Wyślij wiadomość


||


09.11.2007 :: 02:38 >> twój komentarz << (0)

"...patrz jak pięknie prawie tak jak w filmach.. "



jest godzina 02:28
wróciłam z przeklętego poznania, który pełen pokus niezrozumiałych
jednak ja z Agatą siedziałam na ławce,
boś Ty, Ty się tylko liczyć możesz!
I jak pijanej mi się kręci w głowie.
Zmęczona.
I ta szyba.
Materialna część która oddzielała mnie tak skutecznie od wszystkich widoków, placów, sadzawek, ławek i parków. Sprawiała że wszystko stawało się tylko obrazkiem rozmywającym się pod wpływem prędkości napędzającej koła autobusu.
I myślałam wtedy o Tobie Wiktorze.
O tym jak lubię wymawiać Twoje imię, zawsze, i wiesz kiedy.
I, że to chyba najpiękniejsze imię jakie wymawiałam kiedykolwiek. I myślałam o tym jak patrzysz na mnie i jak przenikasz mnie na wskroś, myślałam o tym jak rozmawialiśmy kiedyś na huśtawce metaforą, jak wszedłeś do mojego "mieszkania" bez pukania, i wszystko się pozmieniało wtedy.
i od tego pięknego dnia, gdy zgasły światła w całym ciechocinku, gdy całowałeś mnie gdzieś tam w altanie przy casino europa wszystko się zmieniło i odwróciło.
ale nie o tym.
i dziś wróciłam tak po prostu z tego poznania i jakby pijana wchodząc po schodach zauważyłam kwadratowe opakowanie i czerwoną kokardą, ...
i rozmawiając w kuchni z tatą odpakowywałam je a tam był piękny czarny winyl od Ciebie z moją piosenką, w sumie to nawet naszą. Tą która plącze mi się od długiego czasu na dysku C, ta która ma 1 miejsce w moim mp3. I włosy mi sie zjerzyły, rozszerzyły źrenicę.
i..
zrobilo mi się troche smutno, bo robisz tak wiele dla mnie, że więcej już nie można.
Chciałabym kiedyś wykrzyczeć wszystkim jak bardzo Cię pokochałam.
Choć wiem, że wiele osób które usłyszy moje wyznanie przyzna "znów kocha?"
a bo widzisz, nienaturalnym byłoby kochać raz.
tak wiele osób do kochania, a ja mam kochać raz?
kocham wiele osób, ale z Tobą chce wiązać przyszłość, Tobą przeplatam moją teraźniejszość.
Dopasowałeś się tak pięknie do mnie.
Wiktorku, kocham Cię, kocham Cię jak mocno jak szczerze!!!
Dziękuje Ci za wszystko Wiktorku!
Mój "pan trzeci".
Jeśli jutro będzie Ci zimno, ubierz się we mnie.


przepraszam za błędy stylistyczno-językowo-literowo-ortograficzne.
euforia wymieszana ze zmęczeniem...




i znów popadam w skrajności (SRAKnojści)


11.11.2007 :: 22:20 >> twój komentarz << (1)








17.11.2007 :: 12:26 >> twój komentarz << (5)


"chciałabym się urodzić w photoshopie"
wszystko bym pozmieniała.

Siedzę w towarzystwie czkawki i bałaganu wokół. Bez ujścia dla weny, jedynym dziś jej spożytkowaniem będzie to - gdy pozwolisz mi obciąć sobie włosy, prawda, że mogę?
A ja i tak niezmiennie mam przemakalną skórę na Twoje słowa. Twoje pierdolone słowa, które kocham. A mój intelekt potrzebuję wibrującego, wyrafinowanego seksu. Potrzebuję drażnienia kory mózgowej, bezwstydnego wkładania palców w zagłębienia mózgu. Mój intelekt potrafi pieścić, ale tylko wtedy gdy jest pieszczony. Słodkością, wyrafinowaniem, muzyką, uśmiechem, słowami, słowami, słowami, słowami. Smutek jest beznamiętny. Mój intelekt też potrzebuję orgazmu. Dostarczasz go zawsze w tych długich rozmowach w kuchni, kiedy przychodzimy by tylko zapalić papierosa, by tylko odnieść zakupy, wtedy właśnie długą grą wstępną pieścisz mój intelekt, rozmową, na tematy, których nie poruszałam wcześniej. Bo znów odkrywamy więcej razem. Gra końcowa jest kilka schodów wyżej.

Jestem Twoją mentalną prostytutką. Uwielbiam to.

Mój intelekt pieścisz w łóżku gdy próbuje zasnąć, ale Ty wolisz mówić o historii, drugiej wojnie, ale Ty wolisz mówić o rzeczach, których nigdy bym nie pomyślała - że wiesz. I znów moje ego maleje przy Tobie - a jemu tego trzeba. Moje ego nie może rosnąć w związku nieskończoność bo potem pęka jak bańka mydlana w momencie puszczenia jej na wiatr. Czuję się na równi z Tobą.
A tak naprawdę szczęśliwą jestem przy mężczyznach, przy których czuję się głupia.


Nie jestem zadowolona z siebie, pozamykałam się gdzieś w jakimś szczelnym pudełku nie przepuszczającym dźwięków, świateł, uczuć.
Taka świetna kucharka ze mnie, że aż gotuję się w sobie.
Taka palaczka, że pale nawet najświeższe mosty,
tak skrajny alkoholizm mój, że upijam się miłością, której niby nie ma.
Ale Ty nie znikasz, nawet jak alkohol wyparuję z żył.
Istniejesz? Bo nie dowierzam.

Kiedy nastolatka stwierdza - "dorosłam", można zaśmiać się donośnym, grubym głosem, "ha ha ha". Bo zazwyczaj jej się tylko wydaję. I może nawet wydaję mi się gdy powiem : "czuję, że dorosłam przy Tobie". To przy tym oszukiwaniu samej siebie jakaś dojrzałość może się rodzić.
Może zawsze byłam poniekąd starsza wewnętrznie, tylko Ty dopiero budzisz uśpione pokłady mojej dojrzałości...

Siedzisz w szkole, a ja siedzę w domu. Czekam aż wrócisz.
Czuję że otacza mnie to niezależne szczęście. Fajnie z tym.
Piękne ciało, piękny umysł, piękna dusza.
(no czego chcieć więcej?)



PS. ha! jak widać na zdjęciu, po długim czasie zapuszczania, mam swoje nowe piękne grube brwi niczym z reklamy... (jaka to była reklama Agato?)








26.11.2007 :: 22:42 >> twój komentarz << (0)

[wiktorowo w pracy]

(nie dzieje się nic) aparat w kącie, zdjęcia z komórki (bo tylko ten aparat przy sobie cały czas noszę)

a tysiąc planów w głowie nosze.
jeszcze tylko trochę.. trochę.. trochę czasu.






swoją cene znam - mówie "nie" i się nie boję...


28.11.2007 :: 21:37 >> twój komentarz << (6)

Przykre jest to, że istnieje wiele osób, które ostatnio nieświadomie rzuciły mi parę przykrych słów na twarz. Przykre jest też to, że osoby te - wydawały się swego czasu godne uwagi. Jednak istotnym jest by podkreślić "swego czasu".
Nieświadomie - tak łatwo sprawiać przykrość. Chyba nie każdy jest przekonany o mojej nadwrażliwości głęboko wewnętrznie tłumionej (no bo przecież "miedziu" jest taki wesoły zawsze, głupkowaty, zabawny, "miedziaka" nic nie rusza)
a mnie ostatnio ruszyło zbyt wiele, może to ze względu na zimę, może ze względu na treść haseł, które chyba nie miały być do końca złośliwe - ba, nie obrażając mnie - dotknęły mnie najgłębiej.
Przemilczmy to.
Smutne jest też to, że osoby, które mnie otaczają wyróżniają się tylko "chęcią wyróżnienia" - nie mając do powiedzenia nic wartościowego, nie robiąc nic wychodzącego poza poziom "robi to wiele osób". Smutne jest to, że nie mając doświadczenia życiowego, czują się we wszystkim najlepsze. 17 lat to zły okres dla trzymania się z rówieśnikami, każdy pewien jest że zjadł wszelkie rozumy. Przynajmniej Agata robi to dość gustownie-ostentacyjnie, co dobrze smakuję z posypką ironii. (pff;--)
Akceptacja - to jedna z tych potrzeb, która najwyraźniej odznacza się u mnie, a jej brak powoduję kamienie na dnie żołądka.
Nie potrafię akceptować braku akceptacji.
Bo łatwo mówić, że to "co robię, mówię, kocham, patrzę, fotografuję, pisze, jestem" jest złe, niesmaczne.
Ludziom najłatwiej wyszukać wady u innych - nie umiejąc spojrzeć na siebie.
Potęga tkwi w tych niepozornych, którzy tworzą po cichu, a ci ostentacyjnie-wielcy wielkimi będą tylko przez chwilę.
Najłatwiej innym patrzeć na siebie i swoją wykreowaną prawdę - ludzie, którzy parzą mnie spojrzeniem nie potrafią być obiektywni.
(patrz jak wesoło, zabawnie, wyśmiej..)

Smutno mi, ale ten smutek nie może wyjść poza ten pokój. Bo wtedy rodzi się z niego wiele pytań.

Szczęśliwą jestem, że mogę doświadczać miłości, której nie doświadcza wielu.
Szczęśliwą czyni mnie to, że są takie osoby, które potrafią patrzeć.
Szczęśliwi Ci, którzy patrzą głębiej niż na ubranie, skórę.
I zapewniam - właśnie oni będą szczęśliwi.

W życiu są rzeczy ważniejsze od super-orgazmu, dużej kasy, fajnych ciuchów, dobrego sprzętu i stu tysięcy przyjaciół.
I wiem - ja doświadczyłam tych ważniejszych rzeczy.
To uznanie, miłość, przyjaźń (prawdziwa!), szczęśliwy dom, sukces.
I dzięki temu mam swój system wartości - Ty masz swój.
POTENCJAŁ należy do tych małych i niepozornych, My mali i niepozorni jeszcze wam pokażemy. Obiecuję.

(Milenko Ty wiesz,...:-( )


"Kocham - i to jest moje wszystko" (a próbujcie to zniszczyć...)


*nie mowa tu o wszystkich, mowa o większościach.
*i właśnie dlatego Rymiko droga, dziś płakałam w szkole odwracając głowę w stronę ściany - by nikt nie widział.