|
sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec || 02.02.2008 :: 12:00 >> twój komentarz << (3) ![]() ... i gładka, głośno kochająca się dwójca, dwie jaskinie wzajemnie się pochłaniające, dwa kościoły doszczętnie wypełnione Bogiem... nie ma mnie nawet między wierszami.05.02.2008 :: 22:16 >> twój komentarz << (3) ![]() fot. Kach między Twoim wpuszczeniem dymu do płuc a chmurą dymu nie ma mnie nie ma mnie też w przerwach między posiłkami ani w kanapce między szynką i sałatą nie ma mnie pod podeszwą, ani pod chodnikiem w ciągu bezmyślnych znaków zlepionych w jedną masywną całość tam też nie istnieje w Twoich słowach, ani na Twoim sercu między dystansem sprzedawcy do klienta i między kątem ich spojrzeń jestem tylko zapisana na wytartych ścianach i starym linoleum nie chcę już beznamiętnych powitań gdy stawiasz pierwsze niedzielne kroki późnym popołudniem witasz mnie i pierwszy przechodzisz przez próg, drzewo, chodnik, wiadukt ja pod Tobą, Ty na mnie dywan, szafka, stół płodzimy znów na nowo te same smutne słowa telefonicznie. na tak długą cisze, nie ma wytłumaczeń. 12.02.2008 :: 10:55 >> twój komentarz << (6) ![]() pamiętam każde słowo każdą myśl i konstelacje naszych ciał ułożenie we wcześniej ustalonej formie ("jeżeli w życiu piękne są tylko chwile to to jest ta chwila która trwała wieczność" parafrazując pewne słowa.. ) jednak ze wszystkich wiecznych rzeczy sen był najkrótszy.. trochę smutno dzikość w moim sercu. [zawsze gdzieś wewnętrznie we mnie..] któż zgadnie co to za miejsce na zdjęciu? 21.02.2008 :: 21:37 >> twój komentarz << (1) Jakoś niekoniecznie mi zależy na niebieskookich migdałach w kształcie serc. Spływasz powoli po szybie myje szybę, zaciekasz gdzieś, zacieki. i Ty znów umywasz się od wyjaśnień. Jakoś niekoniecznie mi zależy żebyś doceniał perfekcyjność idealizm ja,mnie,moje,mój, jakoś niekoniecznie. Nadwrażliwa jest łazienka, światło z góry. Podduszony prawdziwością moich słów znikasz w przedpokoju. Ja. W oczekiwaniu na kolej, swoją, rzecz jasna wykoleja się umysł Ja. Znów zbaczam na inny tor drobnych samobójczych skoków w dal, Ty jesteś za blisko na śmierć Zdradzam swoje ideały, żeby usłyszeć, że 'nie teraz' że 'potem', 'jutro', za tydzień, miesiąc, rok. Wieczność, wieczność 'wymierzona w ciemność'. Zdradzam więc znów swoje ideały, by mieć złudzenia słysząc kojące brzmienie Twoich słów, asymetrie liter odbijających się od powierzchni oczu, światłoczułych warstw mojej podświadomości. Skóra. jej zbyt delikatna warstwa pokryta kremem nivea, podobno działa najlepiej. podobno działasz najlepiej Replay please. podobno działa najlepiej. podobno działasz najlepiej no popatrz. nie przeczę, nie neguję, nie zabraniam, nie odtrącam, nie rozumiem... Jest pole. Na polu jestem JA i Wy. Jestem czarnym, najbardziej wypalonym punktem tego pola. Lubię wypalać się od środka, efekty widoczne są dopiero na końcu. Lubie być incognito w okularach, lubię być naga w łóżku, lubię. Jestem najwrażliwszą częścią tego pola. Jesteś najwrażliwszym porankiem tego dnia. Teraz powinieneś powiedzieć... [nie wiesz co?] 23.02.2008 :: 11:39 >> twój komentarz << (1) dlaczego nie zacząć tęsknić na nowo? skoro nie podoba mi się chwila obecna, ta tutaj. gdy siedzę i jem te mięsne obrzydliwości. dlaczego nie zacząć tęsknić za Tobą znów? gdy jego uśmiech zmienia się na Twój grymas dlaczego nie zacząć? to najbardziej oczyszczająca tęsknota w świecie permanentne katharsis wydawałoby się. [ta szczególna chwila trwa wieczność - od zawsze] tęsknota za niewinnością- naiwnością... 28.02.2008 :: 00:07 >> twój komentarz << (5) ![]() "Zobaczyłam światło więc przyszłam. Zadzwoniłam i otworzyłeś. Nie przyszłam rozmawiać, nie przyszłam się kłócić, Nie przyszłam prowadzić odwiecznej wojny Ja przyszłam się kochać. Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na następne. Odpada dylemat:kawa-herbata? Przyszłam się kochać." przyjdę.. jutro, pojutrze, za tydzień, może dwa.. ale przyjdę. fot. Kach umieranie29.02.2008 :: 18:31 >> twój komentarz << (2) "umrzeć, wyjechać, nie zareagować? może się wydarzyć wszystko bo wszystko sie wydarza wszystko określają trzy podstawowe pozycję. mężczyzna na kobiecie kobieta na mężczyźnie albo to co teraz kobieta i mężczyzna przedzieleni światłem." kocham Cię Świetlicki, jesteś taki do picia kawy, do papierosów, do wódki i do snu, na przebudzenie i na umieranie. kiedyś jeszcze znajdzie się ktoś, kto polubi Twoje słowa w moich ustach, Twoje słowa moim głosem. wypieściłeś mnie każdym słowem Świetlicki, gnoju. a teraz pije kawę, słucham Twoich słów, mówisz prawie do mnie. wyparłam poświęcenie z kolejki, czas na coś złego .. 'mam jeszcze miejsce na parę noży w plecach' parafrazując Cię Świetlicki. Dawno tu nie byłam. W domu. Nawet nie przeszkadza mi ten roztrzaskany ciekłoczuły monitor. Nawet nie przeszkadzają mi te światłoczułe zdjęcia. W sumie to nie przeszkadza mi ta cisza, której i tak mam czasem nadmiar. Tylko dźwięki klawiatury, palce uderzające o czarny plastik. Intensywnie nadużywam kawy, intensywnie nadużywam samotności, intensywnie się nadużywam. Zużywam się połowicznie, wyparowuje podczas gotowania makaronu, spalam się w chemicznych reakcjach, przeterminuję się. Daj mi jeszcze czas do 22. Przeterminuję się na pewno. Moment startowy był nieufny, moment końcowy jest przewidywalny. Udawanie nam nie wyszło, bycie prawdziwym tym bardziej. Do czego zmierzasz? Ja znów dziś doszłam. do wniosku rzecz jasna. dopisane: Dziwnym cudem (to obcy komputer) jest tu zainstalowany program o nazwie "beniamin" wspierany przez Giertycha, który miał chronić dzieci przed 'złym internetem'. Wpisuję Twoje imię, Twoje nazwisko w google, tak od niechcenia, wiesz, wieczór, późna pora, świetliki w dalszym ciągu w tle, perarolo, olifant i inne. Wszystko chodzi bez zarzutu. Wpisuję swoje imię, swoje nazwisko i jedyne co widzą moje oczy to: dostęp zablokowany. No tak, wszystko biorę na siebie, pies nasikał - 'też moja wina'. Jestem taka zła, niegiertychowska, a Ty pod schemat społeczeństwa - jak nigdy. umrzeć, wyjechać, nie zareagować?! |